Oglądasz odpowiedzi znalezione dla słów: faza fali





Temat: Fanclub bobmana
Nazwa tego hasła odnosi się do więcej niż jednego pojęcia.

* faza termodynamiczna, jako rozszerzenie pojęcia stan skupienia

* Faza jako miejsce (etap) w zdarzeniu okresowym:
o faza drgań
o faza fali (fizyka)
o faza (elektryczność)
o faza (astronomia)
o faza rozrządu
o Faza malenia
o Faza międzymetaliczna
o Faza procesora
o Faza rozwojowa drzewostanu
o Faza wejścia-wyjścia
o Faza wzrostu
* Fazy ciekłokrystaliczne:
o faza nematyczna
o faza smektyczna
* Faza jako miejsce w zdarzeniu rozwojowym:
o fazy rozwoju grupy
o fazy snu
o w rozwoju psychoseksualnego człowieka:
+ faza oralna
+ faza analna
+ faza falliczna
+ faza latencji
+ faza genitalna
* Faza jako skośne ścięcie:
o faza (maszynoznawstwo)
o faza (budownictwo)
Przeczytaj resztę wiadomości



Temat: U 4224B-odbiornikDCF


"Radosław Smaga" <rad@box.pop.plwrote:
Jesli juz jestesmy przy tym temacie - jak wiadomo fala radiowa z nadajnika
DCF rozchodzi sie jako przyziemna i jonosferyczna. Czy mozna rozroznic,
ktora wlasnie odbieram?


One sie na siebie nakladaja w miejscu odbioru, poniewaz ze wzgledu na
wlasciwosci jonosfery faza fali jonosferycznej w danym miejscu sie
zmienia, obie te fale moga sie wzmacniac lub oslabiac (to sie dzieje w
cyklach kilkudziesiecio minutowych). Natezenie tych fal zalezy od pory
roku i odleglosci od nadajnika. U nas ich natezenie jest mniej wiecej
porownywalne.


Wiadomo, ze dla fali przyziemnej wazne jest
ustawienie anteny wzgledem nadajnika - czy taka sama zasada obowiazuje dla
fali jonosferycznej?


Hmmm, mysle ze tak, ale .... nie wiem .....
Moze ktos madrzejszy sie wypowie ?
Pozdrawiam

-----
Jaroslaw Cichorski Jr <ci@amart.JUNK_MAIL_PROTECTION.com.pl
UWAGA Adres email niewazny!
Prosze usunac JUNK MAIL PROTECTION zeby otrzymac prawidlowy adres.
WWW http://www.amart.com.pl

Przeczytaj resztę wiadomości



Temat: Cztery krótkie pytania
Witam,
Mam wielką prośbe o odpowiedź na cztery krótkie pytania.
1.Co się dzieje z fazą fali przy odbiciu fali od ośrodka rzadszego niż
ośrodek, w którym się fala rozchodzi?
2.Płaszczyzna określona jako płaszczyzna polaryzacji światła
spolaryzowanego liniowo zawiera wektory:
a)E i K
b)H i K
3.Promień światła zwyczajny czy nadzwyczajny przejdzie szybciej przez
kryształ dwójłomny jednoosiowy dodatni wzdłuż osi optycznej?
4.Wielkościami kanonicznymi sprzężonymi spełniającymi nierówność
Heissenberga są:
a)pęd i położenie cząstki
b)energia i długość fali
c)moment pędu i prędkość kątowa
d)energia i czas

Z góry dziękuje za odpowiedź.

Przeczytaj resztę wiadomości



Temat: faza fali
A sin ( omega * t - <faza fali)= y(wychylenie fali)

0.1 * sin (2/3 pi * 5- <faza fali)= 8,55

dalej

sin (2/3 pi * 5- <faza fali)= 8,55

sin 10/3 pi - sin <faza fali= 8,55

<faza fali= ???

Ile wynosi faza fali?

Przeczytaj resztę wiadomości



Temat: faza fali
Użytkownik pp napisał:


A sin ( omega * t - <faza fali)= y(wychylenie fali)

0.1 * sin (2/3 pi * 5- <faza fali)= 8,55

dalej

sin (2/3 pi * 5- <faza fali)= 8,55

sin 10/3 pi - sin <faza fali= 8,55

<faza fali= ???

Ile wynosi faza fali?


A od kiedy sin(x-y)=sin x - sin y ?
Poza tym sprawdź, czy dobrze przepisałaś liczby z treści zadania, bo
nawet jak na warunki bojowe 8,5 to dużo :-))

pozdrawiam
M.

Przeczytaj resztę wiadomości



Temat: faza fali
Witam
Po pierwsze to y może byc co najwyżej równe A, więc coś pokręciłaś ,
przecztytaj dokładnie zadanie. Njalepiej zrób rysunek. Raz fali bez
przesunięcia fazowego czyli jak piszesz bez  <faza fali. Fala (sinusoida)
bez przesunięcia będzie przechodzila przez umowny punkt przecięcia osi układu
współrzędnych np punkt 00. Zrób drugi rysunek fali z przesunięciem, która
przecina oś t poza punktem 00 np w punkcie F. Odległość punktu F od punktu 00
jest przesunięciem fazowym.  Dalej z rysunku i z równania  :

A sin ( omega * t - <faza fali)= y(wychylenie fali)

widać ,że chwilowe wychylenie fali y w punkcie F musi byc równe zero, czyli
mrównanie przyjmie postać:

A sin ( omega * t - <faza fali)= 0

a to zachodzi dla

(omega*t - <faza fali) = 0

bo A zawsze 0

stąd wyznaczysz prawdopodobnie fazę

Prawdopodobnie bo z  tego co podałaś trudno wywnioskować co jest dokładnie
dane i jak jest dokładnie treść zadania.

Przeczytaj resztę wiadomości



Temat: Równanie kinetyczne


myszek <k@lodz.tpsa.plwrote:
| We wzorze równania kinetycznego fali
| x=Asin w(t/T+z/L)
| gdzie w to mała omega, a L to długos fali. W nawiasie może byc plus albo
| minus czy ktos mi moze powiedzieć kiedy jest + a kiedy -??
- oznacza ruch fali w kierunku zgodnym ze zwrotem osi liczbowej
+ w przeciwnym


No wlasnie. Czesto tak sie mowi (np. w mechanice kwantowej przy barierach
potencjalu), ale jak zastanowic sie dokladnie dlaczego,
to nie wiem. W koncu przy wspolczynniku czasu znaku nie zmieniamy i faza
fali porusza sie zawsze w prawo. Znak przy z mowi tylko o wartosci stanu
poczatkowego.
?

Przeczytaj resztę wiadomości



Temat: Równanie kinetyczne


Przemek Borys wrote:
W koncu przy wspolczynniku czasu znaku nie zmieniamy i faza
fali porusza sie zawsze w prawo.


Nie, po prostu czas biegnie zawsze w tym samym kierunku :-)
(wiem, ze przy sinusoidalnym przebiegu jest to czysto umowne...)


Znak przy z mowi tylko o wartosci stanu
poczatkowego.


Znak - przy z oznacza, ze w chwili t w punkcie z0 mamy taka
wartosc funkcji jak w punkcie poczatkowym 0 w chwili
_wczesniejszej_. Czyli fala porusza sie w kierunku rosnacych z...

pozdrowienia

krzys

Przeczytaj resztę wiadomości



Temat: Równanie kinetyczne


On Tue, 19 Oct 2004 12:19:51 +0000 (UTC),  Przemek Borys wrote:
| x=Asin w(t/T+z/L)
| gdzie w to mała omega, a L to długos fali. W nawiasie może byc plus albo
| minus czy ktos mi moze powiedzieć kiedy jest + a kiedy -??
| - oznacza ruch fali w kierunku zgodnym ze zwrotem osi liczbowej
| + w przeciwnym

No wlasnie. Czesto tak sie mowi (np. w mechanice kwantowej przy barierach
potencjalu), ale jak zastanowic sie dokladnie dlaczego,
to nie wiem. W koncu przy wspolczynniku czasu znaku nie zmieniamy i faza
fali porusza sie zawsze w prawo. Znak przy z mowi tylko o wartosci stanu
poczatkowego. ?


Sam wspolczynnik przy czasie nie decyduje o "poruszaniu" fali !!

Formalnie to jest tak - wezmy jakis punkt na fali, np szczyt.
Faza wyrazenia pod sinusem jest w nim stala - tu 90 stopni.
W miare uplywu czasu zmienia sie t/T. Ta zmiane trzeba skompensowac
przesunieciem z/L. Mamy wiec zaleznosc ktora wiaze polozenie szczytu
w czasie i przestrzeni:  t/T+z/L=const

z czego z(t)= L*(const-t/T)
i predkosc szczytu wyniesie -L/T

wystarczy ze zmienisz znak przy z, a wyjdzie przeciwny kierunek ruchu.

A najlepiej sobie namaluj jak wyglada fala x(z) w jakiejs chwili czasu
t1, oraz wykres z nieco pozniejszej chwili t2.. nieco .. tak powiedzmy
o 10 stopni katowych ..

J.

Przeczytaj resztę wiadomości



Temat: Prędkość fali radiowej


Marcin Osiniak wrote:

Może ktoś szybko wyjaśnić co to sa za prędkości ta fazowa i grupowa?


Predkosc fazowa to predkosc z jaka porusza sie dana "faza" fali, czyli np.
wierzcholek fali. Predkosc grupowa to predkosc z jaka porusza sie zmiana
np. amplitudy.

Dla fal na wodzie - predkosc fazowa to predkosc z jaka poruszaja sie fale -
jak patrzysz na jedna fale to ona porusza sie z predkoscia fazowa.
Predkosc grupowa mozna zaobserwowac przy statku (dowolnym) - fala
od dziobu porusza sie z predkoscia fazowa. Nie jest to zwykle
pojedynczy "wal" wody - tylko widac jak pojedyncze "fale" przebiegaja
przez to miejsce, pojawiajac sie w tylnej czesci i zanikajac
w przodu. Dobrze to obserwowac z nieruchomego punkty (brzegu) bo ze statku
poruszamy sie razem z fala i wyglada to troche inaczej (jak fala stojaca)

Krzysiek Rudnik

Przeczytaj resztę wiadomości



Temat: Wirtualne radioteleskopy
Pogratulować takiego gimnazjalisty. Ja bym się spodziewał takiej
wiedzy (na poziomie jednego wzoru (!)? - chyba kilku "wzorów")
raczej na poziomie przyzwoitej szkoły średniej lub początku studów
(radzę zapoznać się z obecnymi minimami programowymi w zakresie
fizyki i siatką godzin). To że ktoś zapomniał że to nie
promieniowanie o długości fali kilka rzędów wielkości dłuższej to
drobiazg. A dla gimnazjum proponuję quiz co oznaczają przedrostki
mili-, mikro-, nano-, piko-, femto- i atto-. Założę się, że 99%
padnie przy mikro-, nano- o kolejnych nie wspominając. Okres,
długość, faza fali to w szkole średniej uziemia (a i na studiach
potrafi).
Gratuluję optymizmu :-) Przeczytaj resztę wiadomości



Temat: Elektropozyton.
On 12 Mar, 02:01, SasQ <sa@go2.plwrote:

Gęstość energii pola = energia / m3.
Można obliczyć gęstość energii dowolnego pola:
np. grawitacyjnego, elektrycznego, magnetycznego.


Fala elektronu ma swoje centrum, a w nim pewną amplitudę,
która się zmienia tak, że raz jest tam górka, raz dolinka,
czyli następuje rotacja fazy. Jeśli teraz złapiesz elektron
i powiesz: "To jest mój wzorzec ładunku ujemnego", to
wszystkie inne centra fal, które mają taką samą fazę w
centrum [np. górka], też są elektronami i mają ładunek ujemny [-],
równy elektronowi [ta sama faza], a wszystkie które mają fazę
przesuniętą o 180 stopni [są w przeciwfazie do elektronu] są
pozytronami i mają ładunek dodatni równy ładunkowi elektronu,
tylko z przeciwnym znakiem [+].
Dlatego pomimo, że elektrony i pozytrony oscylują i mają raz
górkę, raz dolinkę w centrum [na przemian], a ich faza się
ciągle zmienia, to pozytrony wciąż pozostają przesunięte w
fazie względem elektronów dokładnie o 180 stopni. Więc ładunki
nie przechodzą na zmianę jeden w drugi ;P


Wszystkie e są w tej samej fazie
jednocześnie, a pozytrony w przeciwnej:
ale jak jednocześnie - absolutnie,
czy tak jak Einstein sobie zdefiniował?

Taka pełna, idealna synchronizacja
jest niemożliwa do zrealizowania w praktyce,
wtedy chyba wszystko byłoby w idealnej równowadze...

Faza fali zmienia się nie tylko w czasie,
ale i w przestrzeni - zatem elektron byłby
widziany jako elektron i pozytron jednocześnie
ale z różnych odległości.

Zatem, mamy tu same elektropozytony...

Przeczytaj resztę wiadomości



Temat: Przedziwne zachowanie fal ultradźwiękowych


Mariusz Krukowski wrote:
Wieslaw Bicz wrote:

| Energia fali nadawanej jest mała, zjawisko od niej nie zależy. Drgania obiektu na pewno nie wchodzą w grę,
| bo je możemy dokładnie zaobserwować.

Tzn. jak je obserwujecie? Jakąś metodą interferometryczną?


Obserwujemy zmiany fazy fali odbitej i uzyskujemy bardzo dobre efekty. Możemy mierzyć amplitudy drgań rzędu
100nm na częstościach kilku kiloherców. Faza fali odbitej od drgającej powierzchni drga synchronicznie do jej
drgań.


Zarówno pumex jak i gąbka to przedmioty o małej bezwładności. Próbowaliście już czegoś o większej masie (co
najmniej 10kg)? Aha, zakładam że stół laboratoryjny też ma dużą masę i stoi na stabilnym podłożu. W sumie
dobrze byłoby powtórzyć doświadczenie na stole do doświadczeń z interferometrią optyczną (taki ważący
kilkanaście ton, stojący na skale - z reguły w piwnicy uczelni). W sumie samochód czy tramwaj przejeżdżające
kilka ulic dalej, powodują znaczące drgania, szczególnie jeśli stanowisko jest na piętrze budynku.


Wszystkie te zjawiska wykluczyłbym. Ewentualne drgania musiałyby dotyczyć też powierzchni gładkich.
Moje doświadczenia z holografią i interferometrią optyczną pozwalają mi na postawienie diagnozy, że to nie tutaj
należy szukać przyczyny.
Zjawiska typu drgania z zewnątrz objawiają się innym charakterem fluktuacji. Widać np. wyraźny wpływ
przejeżdżających pojazdów itd.
Tutaj mamy do czynienia z czymś na kształt szumu termicznego, zależnego tylko od charakteru powierzchni.
Przyznam jednak, że zależności od temperatury nie badałem. Może należałoby?
Ale to jakoś dziwnie skuteczny wzmacniacz szumu termicznego byłby.

Wieslaw Bicz

---------------==========   OPTEL sp. z o.o.   ===========---------------
------===== R&D: Ultrasonic Technology/Fingerprint Recognition ====------
ul. Otwarta 10a PL 50-212 Wroclaw Tel.:+48 71 3296854 Fax.:+48 71 3296852
--------==== mailto:W.B@optel.pl  -=-  http://www.optel.pl ====-------

Przeczytaj resztę wiadomości



Temat: Kolejne bicie rekordu przekraczania "c"?
O co tu biega? :P
Znów coś w tym guście jak wtedy, gdy prędkość grupowa
"zdudnienia" kilku różnych częstotliwości fal światła
przekroczyła "c"?
http://www.eurekalert.org/pub_releases/2007-08/ns-lst081607.php
Zajrzałem też pod podany tam link na arxiv.org :
http://arxiv.org/pdf/0708.0681v1
i wygląda na to, że jednak to coś trochę innego.
Co ciekawe, wykorzystuje tunelowanie mikrofal przez pryzmaty,
czyli coś, co kiedyś tutaj opisywałem jako "Tunelowanie kwantowe
na stole kuchennym" ;) [tunelowanie kwantowe w skali ludzkiej :)],
co jeszcze bardziej zainteresowało mnie tym eksperymentem z
mikrofalami ;J

Z tego co zrozumiałem z tego PDFa, faza fali pozostaje
niezmieniona przy skoku przez barierę i z tego naukowcy
wysnuli pomysł, że fotony pokonują barierę "natychmiastowo"
[w zerowym czasie], czyli z prędkością nadświetlną :P
Czy ten wniosek można uznać za słuszny? :/
Na kolejnej stronie pokazują diagram Feynmana, na którym
foton w momencie skakania przez barierę zmienia się w
foton wirtualny i pokonuje ją w zerowym czasie o_O'
Czy to nie są zbyt daleko idące wnioski, biorące się z
błędnego założenia, że foton jest cząstką?
Myślałem, że w zjawiskach falowych takie rzeczy są normalne
i nikogo nie dziwi, gdy drgania zatrzymują się w pewnej fazie
przechodząc przez barierę [jedynie wygasają wykładniczo z
odległością], po czym startują od tej samej fazy po drugiej
stronie bariery? :P A tu się robi z tego science-fiction ze
skokami w nadświetlną i wirtualnymi fotonami? :|
Dziwna ta fizyka...

Dlatego pytam: O co tu biega? :P

Przeczytaj resztę wiadomości



Temat: dlaczego prawa coulomba nie mozna stosowac gdy mamy duze ładunki umieszczone blisko siebie?


On Mon, 03 Mar 2008 11:24:19 -0800, jarek2410 wrote:
Mam takie pytanie pomuzcie


Muuuuu! :)


mi odpowiedziec...DLACZEGO PRAWA COULOMBA NIE MOZNA STOSOWAC
GDY MAMY DUZE ŁADUNKI UMIESZCZONE BLISKO SIEBIE?


Po pierwsze: nie krzycz :P
Po drugie: jak duże i jak blisko siebie?

Domyślam się, że chodzi Ci o to, że siła Coulomba jest proporcjonalna
do kwadratu odległości między ładunkami, więc jeśli zbliżysz je do
siebie dwa razy bliżej, to siła wzrośnie cztery razy. I zastanawiasz
się pewnie jaka będzie ta siła, gdy ładunki będą zmierzać do spotkania
się w pewnym punkcie. Zgodnie z prawem Coulomba, gdy odległość będzie
zmierzać do zera, siła będzie zmierzać do nieskończoności.
Ktoś, kto kiedykolwiek próbował zrobić komputerową symulację ruchu
ładunków czy planet na pewno napotkał na taki problem, że gdy te
ładunki znajdą się bardzo blisko siebie, nagle siła staje się
ogromnie duża [prawie nieskończona] i cała symulacja się załamuje, a
ładunki rozpędzają się do nieskończonej prędkości i wylatują nam
zupełnie z naszego symulowanego świata ;J
W rzeczywistości jednak nie obserwujemy sił nieskończenie wielkich,
ani takich uciekających cząstek ;)  Może to oznaczać tylko tyle, że
prawo Coulomba może jest dobrym przybliżeniem rzeczywistości, ale
poniżej pewnego promienia zaczyna szwankować i przestaje poprawnie
opisywać rzeczywistość. Siła elektryczna w miejscu, gdzie jest
cząstka, musi być przecież określona i skończona, by wszystko się
zgadzało. Lepszym rozwiązaniem byłoby użycie czegoś w rodzaju
funkcji Bessela, która cechuje się podobną zależnością od odległości
[też maleje z kwadratem odległości], jednak w centrum posiada
skończoną amplitudę.
Niestety naukowcy wolą zachować stare, święte prawo Coulomba, a
gdy coś się nie zgadza, dokonywać "renormalizacji" [Dirac wyraził
kiedyś swoją niechęć do tego podejścia, twierdząc, że to nie jest
prawdziwa matematyka, bo wielkości można pomijać gdy są zbyt małe,
by mogły być istotne, a nie zbyt duże i niewygodne dla nas :P],
zamiast zwyczajnie wywalić wzór Coulomba i zastąpić go doskonalszym.
A wszystko przez inne święte założenie: że cząstki elementarne są
punktami w przestrzeni. Te punktowe cząstki zdaniem naukowców są
konieczne, bo coś przecież musi przenosić właściwości fizyczne,
takie jak masa, czy ładunek. Ale czy na pewno? :
Wolffowi udało się naprawić prawo Coulomba stosując model falowy
dla cząstek elementarnych, a więc odrzucając pojęcie punktowej cząstki,
a mimo to jego fale pozwalają poprawnie opisywać rzeczywistość i
posiadają cechy, które wcześniej wymagały posługiwania się pojęciem
punktowej cząstki. Cechy, takie jak ładunek, energia, pęd, masa,
wynikają bezpośrednio z właściwości fali.
Wracając jednak do prawa Coulomba: ładunek elektryczny w modelu Wolffa
jest związany z fazą fali i jej amplitudą, a więc w centrum posiada
skończoną wartość, zgodną z doświadczeniem. To pozwala stwierdzić,
że lepiej się sprawdza, niż model Coulomba.


Z góry dziekuję :-)


A wysoko mieskocie, baco? ;))

Przeczytaj resztę wiadomości



Temat: dlaczego prawa coulomba nie mozna stosowac gdy mamy duze ładunki umieszczone blisko siebie?
On 3 Mar, 22:38, SasQ <sa@go2.plwrote:


On Mon, 03 Mar 2008 11:24:19 -0800, jarek2410 wrote:
| Mam takie pytanie pomuzcie

Muuuuu! :)

| mi odpowiedziec...DLACZEGO PRAWA COULOMBA NIE MOZNA STOSOWAC
| GDY MAMY DUZE ŁADUNKI UMIESZCZONE BLISKO SIEBIE?

Po pierwsze: nie krzycz :P
Po drugie: jak duże i jak blisko siebie?

Domyślam się, że chodzi Ci o to, że siła Coulomba jest proporcjonalna
do kwadratu odległości między ładunkami, więc jeśli zbliżysz je do
siebie dwa razy bliżej, to siła wzrośnie cztery razy. I zastanawiasz
się pewnie jaka będzie ta siła, gdy ładunki będą zmierzać do spotkania
się w pewnym punkcie. Zgodnie z prawem Coulomba, gdy odległość będzie
zmierzać do zera, siła będzie zmierzać do nieskończoności.
Ktoś, kto kiedykolwiek próbował zrobić komputerową symulację ruchu
ładunków czy planet na pewno napotkał na taki problem, że gdy te
ładunki znajdą się bardzo blisko siebie, nagle siła staje się
ogromnie duża [prawie nieskończona] i cała symulacja się załamuje, a
ładunki rozpędzają się do nieskończonej prędkości i wylatują nam
zupełnie z naszego symulowanego świata ;J
W rzeczywistości jednak nie obserwujemy sił nieskończenie wielkich,
ani takich uciekających cząstek ;)  Może to oznaczać tylko tyle, że
prawo Coulomba może jest dobrym przybliżeniem rzeczywistości, ale
poniżej pewnego promienia zaczyna szwankować i przestaje poprawnie
opisywać rzeczywistość. Siła elektryczna w miejscu, gdzie jest
cząstka, musi być przecież określona i skończona, by wszystko się
zgadzało. Lepszym rozwiązaniem byłoby użycie czegoś w rodzaju
funkcji Bessela, która cechuje się podobną zależnością od odległości
[też maleje z kwadratem odległości], jednak w centrum posiada
skończoną amplitudę.
Niestety naukowcy wolą zachować stare, święte prawo Coulomba, a
gdy coś się nie zgadza, dokonywać "renormalizacji" [Dirac wyraził
kiedyś swoją niechęć do tego podejścia, twierdząc, że to nie jest
prawdziwa matematyka, bo wielkości można pomijać gdy są zbyt małe,
by mogły być istotne, a nie zbyt duże i niewygodne dla nas :P],
zamiast zwyczajnie wywalić wzór Coulomba i zastąpić go doskonalszym.
A wszystko przez inne święte założenie: że cząstki elementarne są
punktami w przestrzeni. Te punktowe cząstki zdaniem naukowców są
konieczne, bo coś przecież musi przenosić właściwości fizyczne,
takie jak masa, czy ładunek. Ale czy na pewno? :
Wolffowi udało się naprawić prawo Coulomba stosując model falowy
dla cząstek elementarnych, a więc odrzucając pojęcie punktowej cząstki,
a mimo to jego fale pozwalają poprawnie opisywać rzeczywistość i
posiadają cechy, które wcześniej wymagały posługiwania się pojęciem
punktowej cząstki. Cechy, takie jak ładunek, energia, pęd, masa,
wynikają bezpośrednio z właściwości fali.
Wracając jednak do prawa Coulomba: ładunek elektryczny w modelu Wolffa
jest związany z fazą fali i jej amplitudą, a więc w centrum posiada
skończoną wartość, zgodną z doświadczeniem. To pozwala stwierdzić,
że lepiej się sprawdza, niż model Coulomba.


Z tego co widziałem na stronach Wolffa
on nie rozwiązał jeszcze tego równania falowego
(dla fal sferycznych i rzeczywistych).

Z kolei tamten inny francuski falowiec - LaFreniere,
ma na swojej stronie fale jednowymiarowe (pary fal):
f = (cos(t) * sin(u)  +/-  sin(t) * (1 -  cos(u) ) ) / u, u = kx

Wszystko ma być w trzech wymiarach,
a takie coś być może jest dobre, ale dla struny fortepianowej.

Tam nie ma żadnych rotacji, a zwłaszcza tej sferycznej,
bo taką można zrealizować tylko w 3D.
Na 2D można sobie rysować składanki fal wyliczonych na 1D,
ale co to ma pokazać?
Przecież fale płaskie biegną po płaszczyźnie,
a drgają poprzecznie - w trzecim wymiarze,
który mamy tu do dyspozycji -
a w przypadku pełnych fal sferycznych co ma tu drgać poprzecznie?

Przeczytaj resztę wiadomości



Temat: jak powstał wzór E=mc2
Dnia 07-11-2008 o 21:06:54 mogi77 napisał(a):


| "Problem z dostrzeÂżeniem Natury jest w umysÂłach naukowców"
| [Milo Wolff]

NiezÂłe. WiĂŞc energia odpowiada prawdopodobieĂąstwu znalezienia
jakiegoÂś obiektu (który tĂŞ energiĂŞ ma) w danym miejscu.


Jest w tym dużo prawdy.
Ściślej mówiąc, to co nazywamy "energią" zależy od rozkładu
"intensywności" fal kwantowych w przestrzeni [kwadrat modułu
amplitudy], ponieważ wszystkie nasze przyrządy pomiarowe działają
w oparciu o wymianę energii. Aby zlokalizować cząstkę, trzeba
wymienić z nią energię. Takie wymiany będą zachodzić głównie tam,
gdzie kwadrat modułu amplitudy jest największy, czyli jest tam
największa "intensywność" fali.


JeÂśli nadajemy czÂąstce pĂŞd to oznacza inaczej (kwantowo), Âże
zawĂŞÂżamy obszar, w którym z zadanym prawdopodobieĂąstwem czÂąstka
mo¿e siê za chwilê znaleŸÌ


Jeśli masz na myśli zasadę nieoznaczoności Heisenberga, to
nie powinna już ona na Tobie robić wrażenia, jeśli zrozumiesz jej
zastosowanie do zjawisk falowych. Każdy, kto bada zjawiska falowe,
może zauważyć, że aby zmierzyć długość fali, trzeba policzyć
miejsca o jednakowej fazie [np. szczyty, albo doliny, albo
co drugie przejście przez zero]. Im więcej takich szczytów
mamy do policzenia, tym dokładniejszy wynik dostaniemy. Czyli
jeśli mierzymy długość fali na większym dystansie i mieści się
tam więcej szczytów fali, nasza dokładność wzrasta. Ale jeśli
na badanym dystansie mieści się mniej, niż ok. 1/4 fali, to
już wogóle nie możemy być pewni co do długości fali, bo w tak
małym obszarze nie ma żadnych minimów/maksimów. To właśnie
dlatego zasada nieoznaczoności wyraża się wzorem:

        Dx Dp <= h_bar / (2 pi)

Jeśli wyrazisz falę kwantową za pomocą ruchu po okręgu, to
h_bar [stała Diraca] jest promieniem tego okręgu i odpowiada
amplitudzie fali. Faza fali to kąt, jaki tworzy promień z
osią, na którą rzutujesz, w danym momencie czasu i miejscu
przestrzeni. h [stała Plancka] to obwód tego koła.
h_bar / (2 pi) to właśnie ta minimalna długość, dla której
można jeszcze rozpoznać długość fali. Podobnie jest z "czasową"
wersją zasady nieoznaczoności, czyli dla energii i czasu.


co jesty jak myÂślĂŞ toÂżsame ze wzrostem bezwÂładnoÂści takiej
czÂąstki czyli wzrostem jej masy.


Tak. To jest właśnie relatywistyczny przyrost masy. Pęd mierzymy
zawsze względem innej cząstki, którą uznajemy za "spoczywającą"
[zazwyczaj jest związana z laboratorium i naszymi przyrządami
pomiarowymi]. Więc częstotliwość, którą mierzymy w sąsiedniej
fali spoczywającej względem nas, będzie proporcjonalna do jej
masy spoczynkowej. Jeśli nadamy jej pęd względem nas, zmieni się
jej względna długość fali de Broglie. Zmieni się też częstotliwość,
czyli zauważymy przyrost masy relatywistycznej. Wszystko to wynika
z prostego efektu Dopplera zachodzącego dla fal kwantowych we
względnym ruchu. Więcej na ten temat, włącznie z obliczeniami,
podaje Wolff w swojej książce.


ZwiĂŞkszenie prawdopodobieĂąstwa znalezienia czÂąstki w okreÂślonym
miejscu (na jej drodze) w 100% a to oznacza nieskoĂączonÂą
energiê i bezw³adnoœÌ.


Fala dźwiękowa w powietrzu nie może rozchodzić się szybciej, niż
prędkość dźwięku w powietrzu. Gdybyśmy byli zrobieni z dźwięku,
nie moglibyśmy przekroczyć bariery dźwięku, bo ograniczałyby nas
właściwości ośrodka - prędkość propagacji fali jest stała dla
danego ośrodka.
Przekraczamy prędkość dźwięku tylko dlatego, że jesteśmy zbudowani
z czegoś innego, co może poruszać się szybciej. Obserwujemy wtedy,
na skutek efektu Dopplera, silne spiętrzenie fal przed nami i gdy
doganiamy jednocześnie wszystkie wysłane przez siebie fale, następuje
tzw. "sonic boom" [fala uderzeniowa], czyli głośny trzask wywołany
gwałtownym skokiem ciśnienia. Po przekroczeniu prędkości dźwięku
zostawiamy za sobą pokaźny "kilwater" w powietrzu :J
Podobnie jest z prędkością światła. Jest ona graniczna, ponieważ
przestrzeń może propagować fale kwantowe tylko z taką prędkością.
Przypadkowo się składa, że światło podróżuje z tą samą prędkością,
gdyż jest modulacją fal kwantowych. Nie możemy przekroczyć prędkości
światła, gdyż sami składamy się z fal kwantowych. Gdy zbliżamy się
do prędkości światła, fale kwantowe rozbieżne gwałtownie się
zagęszczają przed nami, fale zbieżne za nami, a powstałe z ich
złożenia fale stojące materii zagęszczają się na całej linii ruchu.
Odbieramy to jako relatywistyczny przyrost masy [odkąd masa jest
proporcjonalna do częstotliwości]. Zrównanie do prędkości światła
oznacza dogonienie wszystkich swoich fal kwantowych, czyli ich
częstotliwość będzie nieskończona [czyli także masa i energia], a
długość fali zejdzie do zera [czyli pęd, jako jej odwrotność,
będzie nieskończony].

Przeczytaj resztę wiadomości

Darmowy hosting zapewnia PRV.pl : zewzja, splywy, kopytko120, wladcy-moch, nod
Dziel sie multimediami na Patrz.pl